Śmierć na talerzu.

by - 8/19/2013

 KONKURS:



  http://misiayou97.blogspot.com/2013/08/konkurs.html













Hej.!

     Jak Wam obiecałam w tym poście zamieszczam artykuł o McDonald's. Co mnie do tego skusiło? Sama nie wiem.. być może fakt, że ostatnio miałam "zaszczyt" stołować się w tej restauracji fast food. 
      Obiecałam sobie, że nigdy nie zjem nic w McDonald's... no i prawie udało mi się słowa dotrzymać. Po prostu byliśmy w podróży, a nic innego do jedzenia nie było. I tak właśnie większość ludzi ląduje w McDonaldzie. Ale do rzeczy. Chce Wam przybliżyć, co oni tak naprawdę nam serwują w tych "pysznych" danach.
Zapraszam więc:

Zacznijmy od śmiesznego krótkiego filmiku, który nakręcili dwaj chłopacy. Filmik jest polski, wiec nie martwcie się, że nie zrozumiecie. Nakręcony amatorsko najprawdopodobniej telefonem, ale nie to jest najważniejsze. Zapraszam do obejrzenia:


I co? To na początek... Oto, z czego są zrobione popularne cheeseburgery:
 

Wygląda smakowicie, prawda? A czy kiedykolwiek cheeseburger zamówiony w McDonald's przypominał tego na zdjęciu? Wątpię. 

 On raczej tak wygląda:


Jest różnica, prawda?



A kurczak? Wygląda tak smakowicie..

 





A w rzeczywistości robi się kurczaki w ten sposób:
 
 Niezbyt przyjemny widok, prawda? I obyście sobie go przypominali za każdym razem, gdy przekroczycie próg McDonalda!



Następna rzecz... frytki. 
 








Co w nich jest?

















I tu mam dla Was kolejny filmik dotyczący powstawania frytek z McDonalda. Jest po angielsku i bez napisów, wiec tym, którzy nie będą chcieli tego oglądać, powiem, że frytki faktycznie są robione z ziemniaków, ale są cięte na "paseczki" w ogromnej fabryce, potem pakowane w folie i tak rozsyłane do poszczególnych restauracji McDonald na całym świecie. A jeśli chodzi o kwestię soli... w każdej paczuszce frytek, jaką dostajecie w zestawie, czy osobno kupujecie jest cała łyżka stołowa soli. Dużo, czy mało?





Do tego jedzenie z McDonalda nie psuje się, co jest dowodem na to, że jest napakowane chemią po sam brzeg. Normalne jedzenie robi się czerstwe na drugi dzień, a zaczyna gnić... jakoś tak może do tygodnia (zależy o jakim jedzeniu mówimy) A TO? Po 952 dniu widać dopiero cień pleśni! CIEŃ!

 Jedzenie z McDonalda się nie starzeje!?

 Przemyślcie to, gdzie się stołujecie. Już lepiej wziąć sobie z domu jakieś kanapki, czy samemu zrobić cheeseburgera. Przynajmniej będzie smaczniejszy i bardziej będzie przypominał tego ze zdjęcia niż tego z McDonalda.

You May Also Like

16 komentarze

  1. wiem, że jedzenie w McDonaldzie nie jest zdrowe, ani bez chemii, ale tego się nie spodzeiwałam. W życiu już tam nic nie zjem, mimo że jem raz na pół roku ;/ Teraz to naewt nie wiem, czy w zwykłym szejku u nich nie ma karmy dla psa ;p

    anonimestyle.blogspot.com

    ReplyDelete
  2. Mimo,że do McDonalda nie mam daleko to ostatni raz w nim byłam baaardzo dawno temu. Wolę sobie sama zrobic :)
    inspiracionesxx.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. Ja w McDonaldzie jadam okazyjnie, preferuję ze znajomymi pizzerię. W maku biznes jednak ponad wszystko, trudno byłoby ogarnąć wszystkie restauracje w prawie wszystkich krajach na świecie tradycyjnymi metodami ;)

    ReplyDelete
  4. Ja nie jem często w McDonaldzie, raczej raz na jakiś czas :)

    ReplyDelete
  5. Jeżeli chcemy już jeść takie jedzenie, to najlepiej kupić przepyszną knysze w jakieś budce. Do MCDonaldu jezdziałam tylko w podstawówce, wtedy gdy wszyscy. Rodzice ze mnąą tam nie jeździli i chwała im! Najbardziej śmieszy jest dla mnie ten cheesburger z kotletem i serem. Się nie najesz :)

    ReplyDelete
  6. ja nie pamiętam już kiedy ostatnio raz byłam w macu :-) rzadko jadam fastfoody, moim problemem są bardziej słodycze. mam niedaleko budke z kebabami ale i tak omijam z daleka :-)

    ReplyDelete
  7. Okropieństwo :) Jak my się trujemy jedzeniem , szok :) Zapraszam do mnie :))
    zuziagawel.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. ja ogolnie rzadko jem w McDonaldzie.. jak cos to wybieram McFlurry :))

    ReplyDelete
  9. Ja w Mac Donaldzie w ogóle nie bywam - jestem wegetarianką. Jedyne co, to u nich kiedyś frytki kupowałam.. ale one były w ogóle nie dopieczone.. Fuj.
    Jeśli znalazłabyś troszkę czasu, by skomentować mojego bloga to bardzo proszę, bo przecież sama wiesz jakie to jest ważne. Odwdzięczę się tym samym :)
    http://modaprzemijastylpozostajex3.blogspot.com/

    ReplyDelete
  10. Rzadko byłam w Maku xD

    ps. co do włosów, robiłam takie lekkie ombre ;D Bo ogólnie włosy mam czarne xd

    ReplyDelete
  11. O fu..Okropne!
    Ja w Maku bywałam naprawdę ze 4 razy w roku, ale w Skierniewicach w maju otworzyli i dośc często tam jestem, chociaż wybieram Mc FLurry :D
    Ogólnie w maku od zawsze jedyne co jem to albo lody albo frytki + nuggetsy, ale to rzadko..
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    ReplyDelete
  12. Ale przepraszam bardzo... oni nie piszą ze to są kurczaczki tylko nuggetsy... więc w tym nie ma zakłamania ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tam ,oj tam ;-) Jak zwał, tak zwał. Oczywiście chodziło o nuggetsy.
      Tylko nazwałam to kurczakami ;p

      Delete
  13. Ja nigdy nie jadalam w maku, czasami jedynir jak wracamy z wycieczek szkolnych, a naprawdę jestem głodna i nie mam nic swojego do jedzenia

    ReplyDelete