mulinalove
Ostatnio miałam straszną "fazę" na bransoletki z muliny. Kiedy mnie natchnęło? Kiedy byłam z mamą w pasmanterii. Mama rozmawiała z ekspedientką, a ja znudzona stałam i czekałam aż skończą. Wtedy zaczęłam rozglądać się po sklepie, a moim oczom ukazała się ściana cała pokryta haczykami na których wisiała mulina w dosłownie wszystkich kolorach i odcieniach. Już wiedziałam, że przez najbliższe tygodnie to mulina mnie czymś zajmie. I tak się też stało. Kupiłam 4 sztuki, wróciłam do domu, usiadłam przed laptopem i zaczęłam szukać różnych tutoriali i pomocy w robieniu bransoletek. Tak się nauczyłam. Kilka osób z klasy podłapało to i przy okazji udało mi się zarobić na kolejne muliny.
Dzisiaj prezentuję Wam kilka z moich najlepszych prac. Jedne z moich ulubionych. :-)
Mój ulubiony wzór:
0 komentarze